Szukane:
»wieczorem
»Stawiam
»Tatusiu
»szeregowy
»waszych
»popsuta
Serwisy: »ołówki reklamowe »szkolenia dla firm »kursy komputerowe »Nie przejmuj się - Edyta Gepperd »Mecenas
Humor Dowcipy, Śmieszne Kawały, Żarty, Zabawne Teksty, Dobry Humor
- Jest ojciec? - Jest. - odpowiada szeptem dziecko. - To poproś go. - Nie mogę. - szepcze dziecko. - Dlaczego? - Bo jest zajęty. - szepcze dalej. - A mama jest? - Jest. - To poproś mamę. - Nie mogę. Też jest zajęta. - A czy oprócz mamy i taty jest jeszcze ktoś w domu? - Tak, policja. - potwierdza nadal szeptem maluch. - No to poproś pana policjanta. - Nie mogę, jest zajęty. - Czy jeszcze ktoś jest w domu? - Straż pożarna, ale pan strażak też jest zajęty. - Powiedz mi dziecko, co oni wszyscy robią u was w domu? - Szukają. - Kogo? - Mnie...
- Jest ojciec?
Smok Zdzisiek zjadł dziś 10 dziewic. Lekarz powiedział mu, że potrzebuje więcej błonnika.
Smok Zdzisiek zjadł...
Pewien szejk z naftowej krainy chciał sobie kupić samochód. Ale nie byle jakiego Rolls Royce''a lecz cos dużo porządniejszego. Łapie wiec za telefon i obdzwania najróżniejsze fabryki luksusowych samochodów. Ale nic mu nie odpowiada. W końcu dziwnym trafem łączy się z fabryka "Trabantów". - Ile czeka sie u was na samochód? - A z 5 lat, ale może być i dłużej... Ho ho! - myśli szejk - jak sie tyle czeka to dopiero musi by ekstra wozik! - Zatem zamawiam jeden. Jestem szejk takitoataki. Przyślijcie jak najszybciej! I odkłada słuchawkę. A w fabryce panika. Przecież nie mogą kazać czekać królowi nafty na "Trabiego" przez tyle lat! Ładują samochód na najbliższy statek i wysyłają szejkowi. W 2 tygodnie później szejk chwali się w klubie: - A na mój nowy supersamochód będę czekał chyba z 5 lat! Ale firma już po tygodniu przysłała mi plastykowy model wozu... i on działa!!!
Pewien szejk z...
Uciekają partyzanci, gonią ich Niemcy. Wpadli do obory, patrzą skóra leży na słomie, no to bach, Franek poszedł w przód, Józek w tył i udają krowę. Niemcy wpadli do obory, zobaczyli wychudzone zwierzę, a że to gospodarny naród, to postanowili coś z tym zrobić. Franek (ten z przodu) z przerażeniem szepce do Józka: - Jezus Maria, oni kubeł siana niosą, co robić? - Jedz Franiu jedz, bo się wyda! Wściekły Franiu zeżarł co mu dali i widzi, że idą z dokładką! - Jezus Maria, oni drugi kubeł siana niosą, co robić? - Jedz Franiu jedz, bo się wyda! Zeżarł, a za chwilę: - Rany Boskie oni z wiadrem wody idą!!!, co robić? - Pij Franiu pij, bo i wyda!!! Wpił, i jak głupi rechocze. Pyta się Józek: - Ty Franek z czego tak rechoczesz? - Trzymaj się mocno Józiu!!! Oni byka prowadzą!!!....
Uciekają partyzanci, gonią...
Mąż pyta żonę: - Co to jest: długie, czerwone i często staje? - Ty świntuchu! - woła oburzona kobieta. - Ha! ha! Tramwaj! - śmieje się tryumfalnie mąż. Za kilka dnie na przyjęciu żona postanowiła opowiedzieć ten sam dowcip. - Co to jest: długie, czerwone i często się pręży? Mąż pod nosem mruczy do kolegi: - Ciekawy jestem, jak ona z tego tramwaj zrobi?
Mąż pyta żonę:
- Jak mogłeś całować moja żonę?! - Wiesz, jak wytrzeźwiałem to też się dziwiłem...
- Jak mogłeś...
- Na korytarzu czeka ojciec pani dziecka z olbrzymim bukietem kwiatów - mówi Salowa w szpitalu do szczęśliwej matki - Czy mam go wprowadzić? - A broń Boże. Tutaj w każdej chwili może pojawić się mój mąż...
- Na korytarzu...
Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się beczki. - Od dawna pan tu żyje? - Od 15 lat. - Sam? - Tak. - Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła filuternie. - Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?!
Rozbitek na bezludnej...
Dzienniekarz pyta znanego akwizytora jak udało mu się sprzedać dużą ilość trylogii Sienkiewicza. On mu odpowiada: - M.. mówi... mówiłem: K..kupi...pa...pan k... k... książ... książkę cz... czy m... mam j... Ją prze... przeczyt... Przeczytac n... na g... głooo... głos?!
Dzienniekarz pyta znanego...
Świstak mówi do Bogusława Lindy: - Co ty k...wa wiesz o zawijaniu?
Świstak mówi do...
James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząśniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega wprost nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru pzy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej tylko wyminiają spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się. James skinął głową i powiedział: - Jestem Bond, James Bond... Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta zaczepia Bonda i mówi: - Ale masz extra zegarek. Bond popatrzył... - Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi! Kobieta ze zdziwieniem: - Jak to jest możliwe?! Bond: - Pokażę pani... o, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek... Kobieta patrzy z lekkim uśmiechem i mówi: - Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki! Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka i mówi: - O cholera! znowu spieszy się o godzinę!
James Bond, agent...
Przyleciał facet do Stanów. Dostał do wypełnienia ankietę. Facet spokojnie wypełnia sobie tę ankietę i oddaje urzędnikowi. Urzędnik patrzy, a on w rubryce SEX wpisał: "Twice a week". No więc próbuje mu to wytłumaczyc i mówi: "No, no. Male or female?". A facet na to: "Doesnt matter".
Przyleciał facet do...
- Panie dyrektorze właśnie przyszedł SMS! - Niech wejdzie...
- Panie dyrektorze...
Wsiada wesoła 18-to latka do tramwaju, mina jej szybko pobladła, gdyż wszystkie miejsca zajęte. - Bardzo Państwa przepraszam, czy mógłby mi ktoś ustąpić miejsca, bardzo źle się czuję i jestem w ciąży. Ale nikt nie chce ustąpić miejsca. Po pewnej chwlili wstaje 80-letnia babcia i mówi siadaj na moje miejsce. 18-ka usiadła, a babcia pochyliła się nad nią i pyta: - Pani dawno w ciąży? - Oj, babciu, chyba z 15 minut, jeszcze mi się nogi trzęsą.
Wsiada wesoła 18-to...
- Halo? - Sklep obuwniczy, słucham? - Przepraszam, pomyliłem numer... - Nic nie szkodzi. Niech Pan przyjdzie, wymienimy.
- Halo? ...
Milionerzy. Gra o 64 tys. zł. Hubert Urbański zadaje pytanie: - Teraz panie Krzysztofe gra o wysoką stawkę - 64tys. pln!!! Pytanie brzmi: ile razy w miesiącu zdradza pana żona? - Hmmm... no nie wiem... chyba poproszę o opinę publiczności... - A może wystarzczy telefon do przyjaciela?!
Milionerzy. Gra o...
Jak się żegna informatyk, można poczytać w innym dowcipie w tym serwisie, ale jakie jest jego ostatnie słowo na łożu śmierci? - LOGOUT.
Jak się żegna...
Późnym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwonił pijany mężczyzna: - Przepraszam czy ja tu mieszkam? - Nie. Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam mężczyzna. - Czy ja tu mieszkam? - Nie! Kilka minut później znowu dzwonek, ten sam mężczyzna i to samo pytanie. Kobieta krzyczy: - Ile razy mam powtarzać, że pan tu nie mieszka! - To pani mieszka wszędzie, a ja nigdzie?
Późnym wieczorem do...
Idzie Adam i Ewa przez Raj. Ewa pyta Adama drżącym głosem: - Adamie kochasz Ty mnie? Adam odpowiada: - A kogo mam kochać?
Idzie Adam i...
Skończyły się wczasy, Kowalski powrócił na łono rodziny, do żony i dzieci. Po trzech miesiącach otrzymuje list od koleżanki: "Drogi Jasiu, pamiętasz ten wspaniały zachód słońca, który oglądaliśmy przez okno twojego pokoju? Okazało się, że wtedy nie tylko słońce zaszło..."
Skończyły się wczasy,...
Na plaży leży rozebrana, ładna dziewczyna. Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach. - Panie, co pan robi?! - Szukam Wolnej Europy... Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki. - Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie.
Na plaży leży...
Podchodzi kulturysta na plaży nudystów do kobiety, napina mięśnie i mówi do niej z nieukrywaną satysfakcją: - Co? Bomba? No nie?! Ona na to: - Tak, tylko coś mały lont do tej bomby...
Podchodzi kulturysta na...
Zdzisiek ożenił się z jedną z dwóch ślicznych bliźniaczek. - Ciekawe, jak ty je rozróżniasz? - pyta kolega. - Co ja głupi jestem?! Nawet nie próbuje.
Zdzisiek ożenił się...
Przychodzi stonoga do szewca, a szewc na to: - Ty mnie nie wkur....!!!
Przychodzi stonoga do...
Do baru wchodzi facet i zamawia setkę. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę, z drugiej kieszeni wyciąga małego, kilkunastocentymetrowego ludzika, stawia go na barze i daje mu naparstek. Barman na to patrzy ze zdziwieniem: - Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasnął? - Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy tam przez las i widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska, a w środku taki w pióropuszu wywija grzechotkami. I jak ty mu Wacuś wtedy powiedziałeś? Że on jest dupa, a nie czarownik?
Do baru wchodzi...
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15
|